wtorek, 29 października 2019

32/2019

Mało czasu dla siebie, jeszcze mniej na pisanie.

Jedyny mnie zadziwia. To co go niepokoiło, wzmocniło działania w tym kierunku.
Jest dobrze.

Staram się czytać. Są dni, kiedy w ogóle mi to nie wychodzi.
Kalendarz roi się od rad, zebrań, konsultacji.
Niby już przyzwyczaiłam się, ale zmęczenie jest potężne.

środa, 2 października 2019

31/2019

Wrzesień się skończył, ale nie ubyło obowiązków. Praca w kilku miejscach nie jest zła, bo człowiek jest sobie raz tu, raz tam, a właściwie nigdzie. Jednak stara się wszędzie dawać z siebie 100 %.
Jak długo to wytrzymam?

Wszystko dlatego, że Jedynego muszę wykształcić. Jemu nie pozwolę na żadne dorabianie = pracę na pierwszym roku. Ma zająć się nauką, niczym więcej.

Co u niego? Bystrzak zorganizowany, zawsze przed niż po. I niech tak pozostanie.
Dzwoni, opowiada. Podekscytowany. Dzisiaj pierwsze zajęcia. I fizyka. I algebra...czekam na info, jak było.
Niestety z jednych zajęć musiał się przepisać do innego wykładowcy, a to oznacza, że mogą być kłopoty. Mogą, nie muszą. Nie wszystkich spotyka ten sam los i trudności. Liczę, że się z nimi nie spotkamy.

Wszyscy zdrowi, a to najważniejsze.

czwartek, 19 września 2019

30/2019

Łatwo nie jest. Fizycznie to już zupełna klapa.
Ale...

Gdzieś tam dyskretnie znowu matce popłynęły łezki, które Jedyny od razu dojrzał.
Już jest plan wykładowo - ćwiczeniowy. Fajnie, gdyby się nie zmienił.
Wyposażenie do kawalerki zakupione.

Późne powroty do domu są codziennością, więc kawa tuż po zdjęciu butów smakuje wyśmienicie.
Dziś mi koleżanka powiedziała, że jest wrzesień, a ona czuje się jakby był styczeń.

Czekam na finał jednej sprawy przez którą skacze mi ciśnienie. Znacznie.

Prawie nie czytam, bo czyż kilka stron przez snem czytaniem nazwać można?

niedziela, 1 września 2019

29/2019

Wrzesień...

czwartek, 29 sierpnia 2019

27/2019

Za oknem mrok, ja wyjątkowo przy biurku Jedynego. Wkrótce to będzie moje biurko na czas jakiś, a może całkiem na długo. Chciałabym przyjąć opcję numer dwa, bo czy moje dziecię, jak mu się powiedzie, wróci...na prowincję?
Jeszcze miesiąc i przeorganizuję moje życie. Cholernie boję się tęsknoty.

Tęsknota będzie. Popołudniami. Późnymi. Wzięłam sobie chyba za dużo na głowę, ale zabezpieczając przyszłość, musiałam. Nie narzekam, bo wiem, że dam radę.

Organizuję życie szkolne od kilku dni. Ano na przykład: dwie pierwsze klasy, dwa różne rozkłady, dwa różne podręczniki, podstawy programowe.
Szkoda, że tak nam je zdezorganizowano.

Na zdjęciu winogron po którym zostało wspomnienie. 


poniedziałek, 19 sierpnia 2019

26/2019

Wróciliśmy szczęśliwie, kolejny kontynent zaliczony.
Jedynie pod polskim niebem pojawiły się niepokoje.
To był cudownie leniwy czas i bardzo gorący. We czwórkę.
Obecność Jedynego dawała mi bezpieczeństwo językowe.
Są liczne zdjęcia, zostaną wspomnienia...

Przede mną intensywny rok. I prawdą jest, że jeśli zamykają się drzwi, to otwierają okna. U mnie okien było kilka. Niestety moja doba nie trwa więcej i niektóre z nich musiałam grzecznie zamknąć.
Miłe to jest, że cię znają, że chcą.

Wciąż nie umiem tu być, więc bywam.

piątek, 12 lipca 2019

25/2019

Jestem EUFORIĄ!!!
Jestem szczęśliwą mamą studenta.

Mimo niżu, szał rekrutacyjny ogarnął wrocławskie uczelnie.
Na pamiątkę zostawiam sobie link https://gazetawroclawska.pl/oto-najpopularniejsze-w-tym-roku-kierunki-studiow-we-wroclawiu/ga/c1-14268823/zd/37244583

Zainteresowani poczytajcie.

czwartek, 20 czerwca 2019

24/2019

I są.
Po bardzo długim i trudnym roku. Pełnym emocji różnorodnych. Wakacje!

Wczoraj Jedyny zarekrutował się na studia. Matka spokojniejsza, choć w oczekiwaniu...

***
Dziewczyny, minęło 5 lat, kiedy moje niebo przesłoniły ciężkie chmury. Wszystko w tym temacie jest dobrze. Cieszę się, ale nie przestaję być czujna.


WSZYSTKIM KOLEŻANKOM BLOGOWYM życzę pięknych krajobrazów rzeczywistych i książkowych, dużo słońca i luzu w ten wolny czas.


Na zdjęciu wroclovski most na jednym pylonie. Most Rędziński:)

niedziela, 16 czerwca 2019

23/2019

Odliczam. 3.

Ktoś mnie zapytał, co będę wkrótce robić z tak dużą ilością czasu. Ojej, ja się nigdy w wakacje nie nudzę, choćby z jednego powodu. Stosik czytelniczy czeka.

Smakuję...


niedziela, 9 czerwca 2019

22/1019

Zmierzam powolutku do mety. Na niej będą łzy i pożegnania, co jest przykre, ale i miłe. Taki dysonans.

W końcu jest ciepło, inaczej człowiek funkcjonuje, gorzej  śpi.

Na odmalowanym balkonie nowości kwiatowe. Siedzę, piszę i patrzę.
Dobrze jest. Cieszę się z małych rzeczy.

Studia Jedyny wybrał, a matka...już rozpacza, myśląc o rozłące.


piątek, 24 maja 2019

21/2019

Więcej spokoju we mnie. Więcej spokoju o najbliższe jutro.
Jedyny po bardzo ważnym badaniu.

W końcu słońce zaświeciło.  Pachnie bez. Skalniaczki cieszą barwami najróżniejszymi.



poniedziałek, 13 maja 2019

20/2019

Trzynastka jest dla naszej rodzinki szczęśliwa. Kto mnie czytał tam, to wie. Kto nie czytał, już wie.

Dziś też.

niedziela, 12 maja 2019

19/2019

Od dwóch godzin nie pada, od godziny świeci słońce. Jest chłodno.
Niestety przymrozki spowodowały straty. Nie będzie owoców.
Z kolei winogron balkonowy nie wytrzymał ubiegłorocznych upałów i poddał się. Trzeba go było usunąć i przeznaczyć na opał.
Zostały po nim tylko zdjęcia.


Nowe walizki na daleką wakacyjną podróż kupione. Choć jeszcze do laby daleko, to powoli szykujemy się. W związku z tym mam przedłużającego się stresa, ale dam radę.
Nie wiem, czy radę dadzą paprotki, które przesadziłam i z jednej są ich teraz cztery. Dobrze by było, żeby się przyjęły. Śmiecą w mieszkaniu, ale dodają mu uroku.