wtorek, 29 grudnia 2015

73. Idź, postaw wartownika

Dwudziestosześcioletnia Jean Louise Finch, zwana Skautem, powraca z Nowego Jorku w rodzinne strony, do starzejącego się ojca. Na południu Stanów Zjednoczonych panuje zamęt polityczny; trwają spory wokół kwestii nadania Murzynom pełni praw obywatelskich. Powrót Jean Louise do domu staje się gorzko-słodkim doświadczeniem, gdy na jaw wychodzi bolesna prawda o jej krewnych, o mieszkańcach miasta, w którym dorastała, o ludziach najbliższych jej sercu. Wspomnienia z dzieciństwa wracają wysoką falą, lecz teraźniejszość Maycomb wystawia na ciężką próbę wszystkie prawdy i wartości, w które Skaut niezłomnie wierzyła.

wtorek, 22 grudnia 2015

72. Zabić drozda

Ta piękna i poruszająca, choć momentami przygnębiająca opowieść o świecie widzianym oczyma dziewczynki, której przyszło dorastać w świecie pełnym chaosu i nietolerancji, robi wielkie wrażenie. Daje do myślenia, zapada w serce i jest wprost niezwykłą lekcją godności, odwagi, a przede wszystkim tolerancji. 

wtorek, 8 grudnia 2015

71. A lasy wiecznie śpiewają

To gratka dla miłośników literatury skandynawskiej i w ogóle mitu skandynawszczyzny, świata twardych ludzi żyjących wśród potężnej północnej przyrody, powściągliwych w okazywaniu uczuć, które jednak kłębią się w nich i nie dają okiełznać. 
Powieść Gulbranssena to wspaniała, rozległa w czasie i przestrzeni saga rodu Bjöerndalów. To ludzie żyjący w dzikich górach na północy Norwegii, w sporym oddaleniu od innych ludzkich siedzib, zresztą od lat, a może wieków, skonfliktowani z najbliższymi sąsiadami, mający u nich, w dużej mierze słuszną, opinię nieprzystępnych, mściwych i bezwzględnych. 
Bjöerndalowie, żyjący już w XIX i XX wieku, ale poza nowoczesnością, która do nich dociera z opóźnieniem, i której oni wcale do siebie nie zapraszają, w rzeczy samej na co dzień zmagają się z naturą. I naturą zewnętrzną, której trzeba wciąż wyrywać tereny do uprawy, pożywienie i opał, która każdą nieostrożność czy nieumiejętność karze w sposób bezwzględny (powieść zaczyna się oszałamiającym opisem ogromnego niedźwiedzia-zabijaki, który później odegra istotną rolę w życiu bohaterów), ale także z własną naturą, z namiętnościami, którym nie można dać ujścia, z pamięcią, która domaga się zemsty, ze słabością i z miłością, których ten świat nie wybacza. 
Powieść napisana pięknym epickim językiem (który nie stracił w tłumaczeniu), zadającym kłam twierdzeniu, że rozbudowane, wysmakowane opisy przyrody przeszkadzają w lekturze. Tutaj to właśnie one wciągają czytelnika, nie pozwalają oderwać się od tekstu.

niedziela, 6 grudnia 2015

70. Podkrzywdzie

"W jednej z chałup, na rozrogu porośniętym lipami, mieszkają dziadek i babka. Gospodyni sprawia wrażenie nieobecnej, chłop z każdym dniem wydaje się starszy — coraz częściej zaczyna szeptać do siebie niezrozumiałe, na wpół urwane zdania. Błądzi pustym wzrokiem i miewa napady obłędu. Gdzieś znika. Niekiedy na długie godziny. We wsi mówi się, że chodzi na Podkrzywdzie.
Wraz z nimi mieszka wnuk. Obserwuje codzienne rytuały, poznaje sekrety i fascynujące opowieści mieszkańców. Szybko orientuje się, że również jego rodzina ma swoją wielką tajemnicę… Kim lub czym jest nieokreślone „ono”, którego imię na wpół świadomie przywołuje dziadek? 
Z opowieści chłopca, snutej w połowie mieszkańców, a w połowie jego słowami, z zasłyszanych i dojrzanych elementów wyłania się świat, w którym to, co przyziemne i realistyczne, łączy się z symbolicznym i niedookreślonym. Świat, którego oddanie wymaga osobnego języka. Świat, w którym to, co tamtejsze, okazuje się uniwersalne i aktualne.
Pachnąca lasem, paląca w gardło bimbrem i jęcząca głosem zarzynanych kaczek. Hipnotyzująca, sensualna opowieść, w której można zanurzyć się wszystkimi zmysłami."

piątek, 20 listopada 2015

69. Wdowa Couderc

"Kot" mi się bardzo podobał. Kilkanaście postów wstecz można przeczytać dlaczego. A za parę groszy zdobyłam tę, bo bardzo chciałam ją mieć.

"Wdowa Couderc. Pracowita, energiczna, wyrachowana, mściwa. Gotowa na wszystko, byle tylko znienawidzona przez nią rodzina zmarłego męża nie odebrała jej domu. Beznadziejną miłością kocha syna, który bezustannie śle do niej z więzienia prośby o pieniądze.
Jean Passerat-Monnoyeur. Pociągający, tajemniczy, niebezpieczny, nieobliczalny. Nieprzygotowany do życia na własny rachunek, po pobycie w więzieniu nie chce mieć nic wspólnego ze swoją bogatą i wpływową rodziną. Jeśli kogoś nienawidzi, to przede wszystkim siebie. Nigdy nie nauczył się kochać.
Nie spuszczała z niego uważnego spojrzenia, nic nie uszło jej uwagi, nieogolone policzki, jasne, niewidzące oczy, szary garnitur, zniszczony, ze śladami dawnej elegancji, lekkie pantofle. Pewnie poruszał się bezszelestnie, zwinny jak kot. I pewnie, poza siedmioma frankami pięćdziesiąt, które dał kierowcy w zamian za niebieski bilet, nie miał grosza w kieszeni.
On też ją obserwował, mrużył oczy, jakby chciał się jej dokładniej przyjrzeć, a w pewnej chwili lekko skrzywił usta w uśmiechu.
Przypadkowe spotkanie tych dwojga wydaje się dla nich początkiem lepszej przyszłości.
Czy zdołają - wspólnie lub każde z osobna - rozpocząć życie od nowa?"

środa, 18 listopada 2015

68. Marzenia szyte na miarę

Zostałam w Jagodnie na dłużej i muszę napisać,  że była to bardzo sympatyczna wizyta. Chciałam wiedzieć, czy Marysia podniesie się po przeżyciach związanych z fałszywą miłością Oskara. Czy znajomość Tamary z pracowym kolegą przetrwa. Kim oprócz tego, że anastezjolożką, jest Ewa Dobrosz? I dlaczego tak chłodno traktuje córkę i wnuczkę. Drugi tom Stacji Jagodno pozwala poznać wszystkie tajemnice,  ale pojawiają się nowe: hrabianki Leszczyńskie: Julia i Zuzanna.
Autorka szykuje nam kolejne spotkanie z bohaterami, na które czekam z niecierpliwością. Chcę wiedzieć,  co stało się z Łukaszem. Czy znikł bez pożegnania w poszukiwaniu miłości? Ciekawe czy trzeci tom zaspokoi moją ciekawość?

sobota, 14 listopada 2015

67. Zaplątana miłość

"Zatrzymaj się na chwilę i poczuj klimat urokliwej miejscowości w Górach Świętokrzyskich. Tutaj czas płynie zupełnie inaczej. W Jagodnie spotykają się przeciwieństwa: kobiety i mężczyźni, starość i młodość, tradycja i nowoczesność.
Tamara – 40-letnia rozwódka i specjalistka od PR-u dostaje polecenie zorganizowania kampanii wyborczej kandydatowi na wójta gminy Jagodno. Podczas spotkania przedwyborczego jeden z oponentów zarzuca Tamarze, że promuje politykę prospołeczną, a sama zaniedbuje swoją rodzinę. Czy tak rzeczywiście jest? Jak córka Tamary, Marysia, poradzi sobie w nowej szkole? Czy nowy partner Tamary okaże się "tym jedynym"? Kim jest tajemnicza babcia Róża?
Trzy generacje kobiet i smak konfitur z fiołków, które potrafią osłodzić nawet najbardziej gorzkie życie. Powieść Karoliny Wilczyńskiej to pełna ciepła opowieść o miłości, szczęściu i  poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi."
Karolina Wilczyńska odmienia smaki życia przez wszystkie przypadki.

niedziela, 8 listopada 2015

66. Obietnica pod jemiołą

Książkę przeczytałam szybko, do czterdziestej strony oferowano dialogi, lunch, prezenty, jazdę wypasioną bryką. Nudno było, a monotonia mi nie służy. Dużo kwiatów, więc brak tlenu. Kafejki, restauracje obfitujące w niezdrową acz wykwintną kuchnię też mną nie zawładnęły.
W pewnej chwili wrzuciłam na luz, uznawszy, że to dobra lektura. Lekka, łatwa i przyjemna. W sam raz na weekend. Leniwą sobotę i niedzielę. Ale...wszystko do czasu.
Imię głównej bohaterki - Elise - skrywa ogromny, rodzinny dramat. Nie umiem go opisać ani nawet krótko przywołać. Nie chcę.
Nicholas - jest piękny, bogaty, z bardzo bolesną przeszłością. Ich losy pewnego dnia spotykają się na jednym z pięter biurowca, w którym oboje pracują. On oferuje umowę - tylko 49 dni, do Wigilii, będą spędzać razem, potem ich losy znowu podążą innymi ścieżkami.
Czas mija, z dnia na dzień powoli "odkrywają siebie".
Czy zatajona prawda dotycząca obojga, zbliży ich do siebie, czy spowoduje zerwanie więzi?

piątek, 30 października 2015

65. I jeszcze Paulette

Ferdinand jest wdowcem, za zmarłą żoną nie tęskni szczególnie, bo nieźle mu dokuczyła. Mieszka sam w gospodarstwie i wcale nie jest z tego powodu szczęśliwy.
Pewnego dnia zachodzi do Marceline, swojej sąsiadki i zauważa, że niewiele brakuje, aby dach jej domu runął. Wnukowie podpowiadają mu, by zaprosił Marceline do siebie. Ale czy to wypada...? Podejmuje męską decyzję i pewnego dnia w końcu ją zaprosi. Stopniowo jego dom się zapełnia, ożywa – do Ferdinanda wprowadza się owdowiały przyjaciel z dzieciństwa, dwie przerażone staruszki, lekko zwariowani studenci...
Paulette...? No właśnie trzeba przeczytać. To wyjątkowa powieść.

wtorek, 27 października 2015

64. Mur 12 kawałków o Berlinie


Dwanaście reportaży, opowiadań, wspomnień, które łączy MUR i miasto.

Nocą z 12 na 13 sierpnia 1961 roku w ścisłej tajemnicy i z doskonałym przygotowaniem, granice Berlina zostały zamknięte. Na początku rozwinięto 50 - kilometrowy drut kolczasty, następnego dnia zaczęła się budowa MURU. Zdarzało się, że lewa strona ulicy była zachodnia, a prawa wschodnia.
Mur..Na granicy USA i Meksyku przemyca się narkotyki, między Izraelem a Strefą Gazy - broń i wszelkie produkty codziennego użytku. W Berlinie mur stał się drogą do wolności...Do dziś odkryto 75 tuneli, z czego 19 wykorzystano z powodzeniem. Uciekło niewiele, bo zaledwie 300 osób. Mniej więcej tyle samo ludzi je budowało (szacunki mówią, że podczas prób pokonania muru życie straciło w sumie 98 osób, ostatnia w marcu 1989).

Książkę można przeczytać w ciągu jednego wieczoru, ale nie warto się spieszyć.

Kiedyś mur był jeden, dzisiaj jest w kawałkach. Kiedyś był w Berlinie, dziś jest na całym świecie (bazylika fatimska, Fort Gordon, park w Singapurze, męska toaleta w kasynie w Las Vegas).
MUR...przyjechał do Polski. We wsi Sosnówka, powiat oleśnicki znajduje się największe na świecie jego skupisko, poza Berlinem, który sprowadzał do Polski i ustawił na kształt paraboli, niczym Stonehenge, Ludwik Wasecki, z pochodzenia Polak, z zawodu dentysta.
Jednak nie ten reportaż zrobił na mnie największe wrażenie. Najbardziej moją uwagę przykuł ten o Walterze Kohlu, reportaż o ojcu i synu, o największym i najpotężniejszym człowieku Niemiec, który szukał pojednań, wręcz ich się domagał. "W domu jednak nigdy za nic nie przepraszał, ręki nie wyciągał...W domu był jak mur. Nie potrafiliśmy się przebić."

Czy mur w ogóle runął? Czy miejsce po murze to tylko blizny fizyczne, czy też może blizny mentalne i emocjonalne?

Na koniec. Książka nie jest o zjawisku politycznym czy symbolu, jakim był mur berliński, ale o intymnych historiach z murem i po murze.

wtorek, 20 października 2015

63. Ja nie jestem Miriam

Malika - Miriam, Miriam - Malika. Właściwie kto?
Piękna i zarazem przejmująco smutna opowieść o kobiecie, której życie uratowała sukienka ściągnięta z ciała Żydówki.

Pewnego dnia Marika w dzień swoich 85 urodzin powie..."Ja nie jestem Miriam". Nikt nie zwraca uwagi na wypowiedziane przez staruszkę zdanie, poza Camilla- wnuczką. Najwyższy czas, żeby poznała prawdę o Auschwitz i Ravensbrück. O ludziach najbardziej pogardzanych. O Anuszy i Didim. I o tym, jak mieszkańcy spokojnego Jönköpingu dziesięć lat po nocy kryształowej wyszli na ulice, żeby przepędzić z miasta obcych.

czwartek, 8 października 2015

62. Magnolia

Filip Spalski jest pilotem, kocha latać, robił to całe życie. Pewnego dnia wraca do domu po długim locie przez Atlantyk i dowiaduje się, że jego żona odeszła. Nie chciała dłużej czekać - na niego, dziecko, na wspólne życie. Filip nagle widzi, że nic mu nie zostało. Jest sam, nie ma przyjaciół ani rodziny. Wsiada w samochód i rusza przed siebie.
Dojeżdża na koniec świata, do małej wioski w Bieszczadach, gdzie czas płynie tak wolno, że wszyscy kupują gazety sprzed tygodnia. Na nieczynnej poza sezonem stacji kolejowej spotyka mężczyznę, będącego w podobnej sytuacji. Kupuje od nieznajomego zaniedbany pensjonat o nazwie Magnolia. Pracuje tam kilka niezwykłych kobiet, które odmienią jego życie...

To gorzka opowieść o prawdziwym życiu, o tym, że trzeba cieszyć się każdym dniem. Ale także o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, o bolesnych zawodach, niespełnionych nadziejach, szorstkich przyjaźniach. Ale przede wszystkim o kobietach, które potrafią odmienić niejednego mężczyznę. Kobietach, które są niezwykłe, silne, odważne, doświadczone przez los, ciepłe, ale i ciut szalone, pełne humoru i niezwykłej życiowej energii. Książka piękna (ze względu na piękną historię, piękny język, pięknych bohaterów), mądra, pełna poczucia humoru oraz szczypty smutku i żalu.

poniedziałek, 28 września 2015

61. Złodziejka

W sieci. "Niezwykła i zaskakująca historia, utrzymana w duchu powieści Dickensa i Wilkiego Collinsa.

Wiktoriańska Anglia, 1862 rok. Susan Trinder i Maud Lilly mają po osiemnaście lat, obie są sierotami, obie straciły matki w dramatycznych okolicznościach. Sue Trinder, córka złodziejki i morderczyni, mieszka w Londynie przy Lant Street, w domu oszusta i pasera, gdzie codziennie załatwia się brudne interesy. Panna Maud Lilly – wykształcona młoda dama – wychowuje się w Briar, posiadłości wuja – miłośnika i kolekcjonera nader specyficznego gatunku książek. Pewnego dnia losy obu dziewcząt się łączą."


To moje drugie i na pewno nie ostatnie spotkanie z bohaterkami powieści Sarah Waters. Udane. Bardzo precyzyjnie obrazowe.